Opis motocykli Mz ETZ 125/150/250/251

Wstęp W tej części mojej strony postaram się przedstawić podstawowe różnice pomiędzy dwoma najpopularniejszymi motocyklami używanymi na polskim rynku. Mam nadzieję, że pomoże to podjąć właściwą decyzję przy zakupie wymażonego pierwszego motocykla. Co decyduje o powodzeniu tych motocykli na wtórnym rynku? Wiele! Przede wszystkim są to motocykle w miarę tanie w zakupie i eksploatacji, dość bezawaryjne oraz łatwe w obsłudze. Sporo młodych ludzi zaczyna swoją prawdziwą przygodę z dwoma kółkami właśnie od tych(lub ETZ 150)motocykli. Na Mz wychowało się już jedno pokolenie ludzi. Jak na takie pojemności, dysponujemy sporą mocą oraz dynamiką przy umiarkowanym zużyciu paliwa. W trakcie trwania sezonu bez problemu można spotkać popularne Mz-etki na drogach. W moich stronach, praktycznie w co drugiej miejscowości można zobaczyć co najmniej jedną etkę. Pocieszające jest to, że coraz więcej ludzi zajmuje się tzn. odkurzaniem staroci. Ciągle można gdzieś znaleźć Mz, która leży od 10 lat pod jakimś dachem. Takie okazy są najlepsze. Zazwyczaj mają przejechane ok. 15000 km a reszta jest jeszcze w oryginale. Małe poprawki lakieru, olej w skrzyni, powietrze w oponach i w drogę. W podobny sposób rozpocząłem swoją przygodę z Mz, chociaż moja ecia miała już dużo więcej nakręcone. W ogłoszeniach sprzedaży można spotkać również Mz-etki w stanie fabrycznym, zakonserwowane prawie 20 lat temu, jak również widziałem na giełdzie w Lublinie nową, jeszcze nigdy nie rejestrowaną ETZ 150! Z cenami ponad 5000 zł jednak ciężko sprzedać takie motocykle.

Krótki wyciąg z historii
1981 wprowadzenie na rynek modelu ETZ 250
1982 hamulec tarczowy z przodu(duża zaleta), rzadko spotykane w tych rocznikach
1983 wyłącznik światła hamowania w kole przednim
1983 gumowe mieszki faliste na przednich widelcach(spotykane również wcześniej)
1985 wprowadzenie na rynek modelu ETZ 150
1985 nieco zmieniony obrotomierz(brak skali czerwonej)
1985 inne gumy na licznikach
1985 akumulator 12V 5Ah, poprzednio 9Ah
1987 elektroniczny zapłon w 125E/150E/250E
1987 nowy tłumik dla ETZ 250
1987 automatyczny dozownik oleju(pompa Mikuni)
1987 nowy gaźnik 30N3-1 dla ETZ 250(później w 251)
1987 reflektor halogenowy z żarówką H4
1988 nowy przełącznik świateł z jedną wiązką przewodów
1989 zakończenie produkcji ETZ 250
1989 wprowadzenie modelu ETZ 251
1989 prostokątne kierunkowskazy i lampa tylna w ETZ 125/150/251
1989 w niektórych wykonaniach ETZ 125/150/251 z plastykowym błotnikiem z tyłu
1990 rozpoczęcie produkcji ETZ 301
(???) wentylowana tarcza hamulcowa
(???) w niektórych wykonaniach z owiewką
(???) w niektórych wykonaniach uchwyt pasażera i sprężyny amortyzatorów były w kolorze czerwonym lub nadwozia

ETZ 125
Pomiędzy ETZ 125/150/150x nie ma wielkich różnic. Nie jest pewien czy kiedykolwiek widziałem ETZ 125, gdyż ciężko na pierwszy rzut oka rozrużnić tak podobne moto. ETZ 125 ma zmniejszoną do 123 cm3 pojemność, choć skok tłoka pozostał taki sam.
Oczywiste mniejsza moc i prędkość max i nieco mniej kilogramów masy własnej od 150-tki. Najmiejsza Mz charakteryzuje się innym przełożeniem skrzyni biegów na koło tylne, które wynosi 3,2 przy zębatce przedniej o 15 zębach. Dzięki temu 125-tka jest nieco bardziej zrywna od swojej większej siostry. Najlepszym sposobem na rozpoznanie czy to 125 czy 150 jest oznaczenie gaźnika. W 125 mamy gaźnik BVF o symbolach 22N2-1(pierwsza cyfra to średnica przelotu).

ETZ 150/150X
ETZ 150/150x, to te same moto. Jedyne różnice są w gaźniku(dla wersji x gaźnik 24N2-1), przez to silnik 150x wkręca się aż po 6500 obr/min dla mocy maksymalnej 10,5 kW. Moment obrotowy jest taki sam, choć osiągany w wyższym zakresie(5600-6000). Prędkość max jest trochę wyższa, ale i zużycie paliwa też. Podobno wersja „x” posiada lepsze właściwości jezdne. Szybsza 150 tak samo jak 125 posiada przednia zębatke o 15 zębach więc i takie samo przłożenie 3,2. Nie jestem pewien czy widziałem 150x, ale jeśli ktoś mówi, że jechał 150-tką, 130 km/h to może była to „x”. W 2001 roku, gdy chodziłem na kurs prawa jazdy kat.A, instruktor wiózł mnie na plac, zostawiał kluczyki do ETZ150E i odjeżdżał. Gdy tylko pozostali instruktorzy odjechali, ja wyciągałem z niej wszystko co najlepsze. To co mi się najbardziej spodobało w ETZ150 (może to była „x”?) to to czego nie można zrobić na 250/251. Gdy nikogo nie było, zamiast jeździć ósemką, przejeżdżałem całą długość placu na jednym kole! Na pierwszym biegu przymykasz lekko gaz na 4000 obrotów i otwierasz prawie do końca. Później tylko odpowiednia pozycja i balans i jedziesz na gumie jak na rasowym ścigaczu! Nie widziałem, że Mz coś takiego potrafi. Dla mnie najlepiej wyglądają modele po roku 1990, zazwyczaj srebrne z plastykowym błotnikiem, ale wygląd jest kwestią gustu. Bardzo możliwe, że w przyszłości powiększe swoje „zbiory” o ETZ 150, wtedy też ukaże się więcej materiału o tym właśnie motocyklu.

ETZ 250/251

Silnik
Ten sam EM 250 o identycznym momencie obrotowym i mocy. Jedyne różnice w cylindrze i układzie wydechowym. W 251 wydech został skrócony o 9 cm, więc aby uzyskać tą samą moc, co w 250 przekonstruowano cylinder. Okna kanałów w 251 zostały obniżone o 2 mm, czyli ich odległość od osi wału korbowego jest mniejsza. Z tego względu tłumik od 250 nie powinien pracować w 251 i na odwrót. Ale kto by się tym przejmował, gdy nie będzie innego pod ręką, a przecież na pewno da się go tak samo przymocować. W ostatnim czasie zauważyłem w internetowych sklepach, że jako cylinder jest oferowany ten sam typ do 250 i 251. Jaki teraz tłumik wybrać? Nie mam pojęcia, ja mam 250 i pewnie wziąłbym dłuższy(do 250). Skrzynia i sprzęgło to samo, choć panuje opinia, że im sprzęt był później robiony to jest mniej trwalszy. Tak właśnie zasłyszałem gdzieś, jak koleś narzekał na 251, że szybciej się rozsypuje niż 250. Dotyczy to również części. W lewych deklach silników 250/215 można znaleźć pokrywę, za która znajduje (lub jest puste miejsce) się pompa dozująca olej tzw. dozownik oleju, nie trzeba wówczas dolewać oleju do paliwa. Ten rodzaj udogodnienia stosowany był w motocyklach przeznaczonych na export do krajów zachodnich. Gaźnik w 251 jest ten sam co w późniejszych 250-tkach. Elektroniczny zapłon można częściej spotkać w 251 niż w 250, ale one też go mają.

Rama
Dwie inne ramy. W 251 wzorowana na 150, znacznie krótsza, bardziej zwarta(ubita) i może nieco lżejsza. Aby kolanko wydechu nie dotykało przedniego błotnika wydłużono główną belkę ramy o 27 mm. Stopka główna odlewana chyba z aluminium, podobna do tej w 150. Dzięki krótszemu rozstawowi osi 251 jest zwrotniejsza, ale za to pasażer ma dużo mniej miejsca niż w 250. W 250 tylny uchwyt jest tak usytułowiony, że skłania pasażera do odchylania się do tyłu, niekorzystnie dla prowadzenia motocykla. Środek ciężkości w 251 jest nieco niżej, dzięki czemu 251 są ponoć mniej wywrotne. Jedną z wad 251 mało zauważalnych jest jej prowadzenie przy większych prędkościach. Należy się liczyć ze zmniejszeniem stabilności podczas jazdy po krzywych. Dzieje się tak dlatego iż pomimo wszystkich swoich zalet rama od 150 jest trochę za lekka jak na silnik 21-dno konny.

Koła i hamulce
W 251 tylne koło mamy 16 calowe, dzięki czemu moto jest bardziej zwrotne. Hamulce te same, choć nie spotkałem 251 z bębnem z przodu.

Elektryka
Ta sama udana instalacja 12 V z alternatorem. Nieco uproszczeń kabli w 251, ale to bez znaczenia. Od 1987 r. reflektor halogenowy z żarówką H4.

Nadwozie
Nieco „pękaty” zbiornik paliwa w 251. W późniejszych wykonaniach 251 z plastykowym błotnikiem z tyłu. Boczne pokrywy w 251 są z blachy.

Ceny
Przeciętną 250-tkę można kupić za ok. 1000 zł, a 251 za ok. 1500 zł. Główny czynnik to rocznik produkcji, ale czy nie lepiej jest kupić i odremontować starszą 250 niż dać prawie 1000 zł więcej i jeździć niewiadomo na czym. Dlatego myślę, że wiek nie jest przeciwnikiem Mz. Innym ważnym czynnikiem odziaływującym na cenę jest jej wyposażenie. Szczególnie moto z elektronicznym zapłonem są znacznie droższe. W ogłoszeniach pełno jest zdań typu „po kapitalnym remoncie”, ale czasem trudno w to wierzyć. Rzadko, ale jednak jeszcze można znaleźć nominały. Mój kolega kupił w 1999 roku ETZ 250 z 1984 z tarczą z przodu za 1800 zł. Czyżby przepłacił? Chyba nie, sprzęt, którym przyjechał do domu miał nakręcone 8000 km, lakier, opony i cała reszta wyglądały na dopiero, co dotarte, a sam silnik ciągnął jak głupi z podnoszeniem przedniego koła. Takie sprzęty są najlepsze, ale coraz trudniej na nie trafić. ETZ 251 jest znacznie droższa od 250. Pewnie przez te wszystkie „niby” ulepszenia, ale przy cenie przekraczającej 2000 zł myślę, że nie warto.

Dane eksploatacyjne i osiągi
Każda Mz pali więcej lub mniej niż druga. Wszystko zależy od: układu zapłonowego, układu zasilającego, stanu silnika, powietrza w oponach, czynników atmosferycznych, sposobu jazdy i innych. Można jednak przyjąć, że wyregulowana i dobra Mz powinna spalić 3,5-5 litrów paliwa na 100 km.
Jeśli jednak zamykamy obrotomierz na każdym z biegów to te 5 litrów na pewno nie wystarczy. Oba motocykle bardzo szybko przyśpieszają na niższych biegach. Po ok. 7 sekundach mamy 80, na 100 trzeba poczekać ok. 10-12 s., dokładnie to nie wiem bo nie sprawdzałem. Najciekawsza dana to prędkość max. Wg instrukcji każą nam jeździć max 125-130 km/h. Prawdą jest, że na drodze bez wzniesień i wiatru w plecy dobra Mz powinna pociągnąć ponad 140 km/h. Oczywiście są jeszcze inne sposoby, np. wzniesienia, wiatr, czy zmiana zębatki, aby wyciągnąć więcej. Zawsze przy rozpędzaniu swojej etki bacznie obserwuje wskaźniki(właściwie to prawie nigdy nie spuszczam oczu z obrotomierza). Przy 6000 obrotów powinno być coś ok. 131 km/h. Generalnie uważam, że prędkością max w naszym moto powinna być prędkość osiągnięta przy 6000 obr/min. Przy wyższych obrotach Mz może wchłaniać dużo więcej paliwa, a silnik doznać uszczerbku na „zdrowiu”. Na koniec dodam, że 251 jest o 10 kg lżejsza od 250.